Marzenia... Każdy kto, kiedyś marzył i marzenia stały się rzeczywistością zna to uczucie. Szczęście rozpierające serce, myśli i duszę.
Marzyłam o powrocie do Portugalii od kiedy pojechałam tam pierwszy raz. Pomimo, że w podróży spędziłam więcej czasu niż na miejscu, byłam zachwycona. Ludźmi i krajem.
Od stycznia br. każda moja myśl kręciła się wokół powrotu. Udało mi się. Kiedy 15.08 o 23:59 samolot lądował w Lizbonie a znajdujące sie pode mną miasto rozświetliły dziesiątki kolorowych fajerwerków, płakałam ze szczęścia. Płakałam, bo to był kolejny dowód na to, że
marzenia się spełniają.
Pierwszy poranek przywitał mnie
słońcem. Jakaż to była odmiana po 2 tygodniach nad deszczowym, zimnym Bałtykiem. Temperatura - 29*C i zbliżona towarzyszyła mi do końca pobytu. Bardzo ciepło, ale znośnie. W Lizbonie stałym towarzyszem podróży jest bardzo przyjemny wiaterek.
Czym jest dla mnie Portugalia, ten kawałek który poznałam? Z czym mi się kojarzy?
Portugalia to tosty z dżemem z
dyni, "herbata" ze
skórki cytryny, chipsy jedzone nożem i widelcem, zapach pieczonych
sardynek i smak świeżych
fig.
Portugalia to piaszczyste
plaże, zielona trawa i ogromne
palmy - to różowe, fioletowe, niebieskie, pomarańczowe, białe
kwiaty spotykane na każdym kroku. To niezwykła
mieszanka kultur i kolorów skóry, to
tradycja mieszająca się z nowoczesnoscią.
Portugalia to kąpiel w
lazurowej wodzie, przylądki pełne
skalnych urwisk, spacery po pustych
uliczkach, fale szumiące w rytmie
fado.
Portugalia to
ruiny zamków na zboczach gór, budynki pokryte
azulejo i

setki par całujących się na ulicy. Ale ponad to wszystko,
Portugalia to kraj ludzi o wielkich sercach, chętnych do pomocy, bardzo otwartych i serdecznych.
"Moja Portugalia" to wielkie drewniane łóżko przykryte białą haftowaną narzutą, niebieskie firanki w oknie, kuchnia pachnąca gorącym kakao, kot ocierający się o nogę, smak orzeszków piniowych i dżemów własnej roboty, śmiech małej Margarity, ręka Joaquiny machająca mi codziennie na pożegnanie.
To własnoręcznie malowane talerze i bijący do 30min zegar.
To szczęście, jakiego dawno nie zaznałam Wrócę. Muszę.